Puste godziny w kalendarzu salonu - 4 powody i jak je wypełnić
30 pustych minut dziennie to nie brzmi groźnie. Ale 30 minut razy 22 dni robocze razy średnia stawka godzinowa - i nagle okazuje się, że salon traci ponad tysiąc złotych miesięcznie. Nie dlatego, że brakuje klientów. Dlatego, że kalendarz wypełnia się w sposób, który zostawia dziury.
Powód 1
Klienci rezerwują terminy, nie myślą o grafiku
Klient wybiera godzinę, która pasuje jemu - nie tę, która jest optymalna dla salonu. Rezerwuje na 11:00, bo wtedy ma przerwę w pracy. Następny klient wchodzi o 13:00. Między nimi zostaje 20 minut - za mało na jakąkolwiek usługę, za dużo, żeby udawać, że tego czasu nie ma. Takich mikroluk w ciągu dnia potrafi powstać kilka.
Powód 2
Odwołania w ostatniej chwili
Klient odwołuje wizytę godzinę przed terminem. Albo po prostu nie przychodzi. Im dłuższa usługa, tym większa dziura - odwołana koloryzacja to nie to samo co odwołane przycinanie grzywki. A im później dochodzi do odwołania, tym mniejsza szansa, że ktoś inny zdąży zająć to miejsce. Więcej o tym, jak radzić sobie z nieodwołanymi wizytami, w artykule o funkcjach ograniczających nieobecności.
Powód 3
Za długie przerwy w złym miejscu
Godzinna przerwa obiadowa w środku szczytu to stracone pieniądze. Przerwy są potrzebne, ale ich długość i umiejscowienie mają znaczenie. Przesunięcie przerwy o godzinę wcześniej lub później potrafi otworzyć miejsce na dodatkową wizytę.
Powód 4
Brak kontroli nad tym, które terminy widzi klient
Jeśli klient widzi każdy wolny termin w kalendarzu, wybierze ten, który pasuje jemu - nie ten, który domyka grafik. To nie wina klienta. To kwestia tego, jakie terminy w ogóle mu pokazujesz. Bez filtrowania widocznych godzin luki będą powstawać przy każdej kolejnej rezerwacji.
Co z tym zrobić?
Luki w grafiku nie znikną same. Ale można je systematycznie zmniejszać - zarówno organizacyjnie, jak i przez odpowiednie ustawienia systemu rezerwacji.
- Ogranicz widoczne terminy - pokaż klientom tylko te godziny, które nie tworzą pustych miejsc. Jak to ustawić krok po kroku, opisuje poradnik o trzech trybach rezerwacji w Tubro.
- Skróć czas na odwołanie - im wcześniej wiesz o odwołaniu, tym większa szansa na wypełnienie luki. Ustaw zasady, które wymuszają wcześniejsze anulowanie.
- Przesuń przerwy poza szczyt - zaplanuj przerwy na godziny, w których i tak jest mniej rezerwacji. Szczyt to czas na zarabianie.
- Śledź obłożenie grafiku - bez danych nie wiadomo, ile czasu faktycznie się marnuje. Moduł statystyk pokazuje obłożenie grafiku automatycznie.
- Włącz listę oczekujących - klienci, którzy nie znaleźli wolnego terminu, mogą zapisać się na listę. Jeśli ktoś odwoła wizytę, system ma gotową osobę do jej wypełnienia.
Szczelny grafik to nie kwestia szczęścia
Puste godziny w kalendarzu nie są normą, z którą trzeba się pogodzić. To problem, który da się rozwiązać konkretnymi działaniami. Zacznij od sprawdzenia, ile czasu faktycznie tracisz - a potem ustaw system tak, żeby tego nie powtarzał.
Wypróbuj Tubro za darmo przez 60 dni. Bez karty, bez prowizji, bez zobowiązań.
Przeczytaj również: